Rozmowa Mateusza Bieczyńskiego z Tomaszem Jędrzejewskim

Mateusz Bieczyński (MB): Witam państwa w kolejnym odcinku Podcastu „Energia Sztuki”, towarzyszącego festiwalowi Poznań Art Week, którego sponsorem jest ENEA Operator. Moim dzisiejszym gościem jest dr Tomasz Jędrzejewski, dyrektor artystyczny do spraw rzeźby Galerii Rozruch. Dzień dobry.

Tomasz Jędrzejewski (TJ): Dzień dobry, witam Państwa.

MB: Galeria Rozruch to część Jeżyckiego Centrum Kultury działającego w Poznaniu. Czy może powiedzieć Pan na początek więcej o profilu działalności galerii?

TJ: Jeśli chodzi o profil działalności Galerii Sztuki Rozruch, to postanowiliśmy, że będzie sfokusowana na rzeźbę oraz na fotografię. I w naszym corocznym programie, jeśli chodzi o te wystawy, przedstawienia, mamy wystawy samej rzeźby oraz takie wyjątkowe wydarzenia, w których łączymy ze sobą rzeźbę i fotografię. I wtedy też jest ciekawy odzew. Pomiędzy artystami pojawia się takie iskrzenie między tymi dwoma środowiskami twórczymi. Czasami mamy takie oto dziwne zdarzenia, że fotograficy starają się być rzeźbiarzami i powstają jakieś formy w przestrzeni, a czasami rzeźbiarze też używają to medium do pokazywania jakby fragmentów swojej sztuki.

MB: Kiedy spojrzę na całą mapę instytucji kulturalnych w Poznaniu, myślę, że sprofilowanie na rzeźbę nie jest częste. Wręcz przeciwnie, myślę, że rzeźby jest bardzo mało. Rzeźba jako dyscyplina sztuki, która związana jest z największą kosztochłonnością, z największymi gabarytami, a w konsekwencji także z największymi problemami logistycznymi, rzuca wyzwanie organizatorom wystaw. Czy tak jest również w Waszym przypadku?

TJ: Powiem tak, w przypadku tej wystawy, o której będziemy zaraz zapewne mówić, wystawy Adama Myjaka, to było rzeczywiście duże wyzwanie logistyczne. W przeszłości jednak mieliśmy już wiele takich wydarzeń, w których, potrzebowaliśmy wsparcia, poczynając od używanych HDS-ów, czy większej grupy ludzi, żeby przenieść jakieś rzeźby. Tyle na temat logistyki o transporcie nie wspominając, bo ostatnio podjechał do nas pod galerię samochód prawie dwunastometrowy. To już są naprawdę, naprawdę wielkie wyzwania. Ale jeśli chodzi o samo miejsce galerii, to wskazać można inne jeszcze uzasadnienia, że ta galeria sprofilowała się w tym kierunku. To właśnie w tym samym miejscu po wojnie były pierwsze pracownie rzeźby Bazylego Wojtowicza. Studiowała tu grupa uznanych artystów dzisiaj już, no niestety, odchodzących, jak profesor Stasiński czy Anna Rodzińska, a także Anna Krzymańska, która też odeszła niedawno. Wspomniani artyści tam właśnie odbywali pierwsze lata swoich studiów, wspominali to miejsce.  Moja przygoda z tą galerią zaczęła się poprzez tych ludzi, przez te nazwiska. Robiłem tutaj wspólnie jeszcze z Witkiem Zakrzewskim taką wystawę, „Pokolenie”. Była to wystawa, w której przedstawialiśmy tych artystów, którzy tam tworzyli. Od tego się zaczęło. Później oczywiście jakby zmieniły się jeszcze osoby, które prowadzą działalność tej galerii. Ale wtedy na początku pomyśleliśmy sobie, jakby to było idealne miejsce ze światłem górnym, z powierzchniami też wspaniałymi do rzeźby, obiektu, instalacji. Stwierdziliśmy, że w tą stronę trzeba iść, aby oddać hołd historii tego miejsca.

MB: Rzeczywiście wymienione przez pana nazwiska odgrywały i myślę wciąż odgrywają istotną rolę w kulturalnej tradycji rzeźby w Poznania i nie tylko Poznania. Zresztą obecne są przecież realizację wspomnianych artystów chociażby w przestrzeni publicznej w Poznaniu. Część z tych dzieł starałem się zinwentaryzować w ramach projektu www.sztukapoznania.com, który wydaje się mieć liczne punkty styczne z Waszym projektem… ale zbliżamy się do hitowej wystawy… przed nami wspaniały twórca polskiej rzeźby, Adam Myjak. Dedykowana mu wystawa rozpoczyna się już 7 czerwca w Galerii ROZRUCH. Przypomnijmy może pokrótce sylwetkę Pana Profesora Myjaka. Urodzony w 1947 roku rzeźbiarz, pedagog, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, pochodzący ze Starego Sącza, wielokrotnie nagradzany, odznaczany. Zaraz może o to popytam, natomiast to wspaniała rzecz, że w jednym miejscu zobaczymy wiele jego dzieł. Proszę uchylić rąbka tajemnicy. Może nie zdradzać wszystkiego, ale także zachęcić naszą publiczność do odwiedzenia Galerii Rozruch.

TJ: Jak wiemy, Adam Myjak pracuje cyklami i te cykle praktycznie od początku jego kariery nie zmieniają się, natomiast zmienia się poszukiwanie formy, zmieniają się materiały, w których pragnie przedstawić właśnie te cykle, czyli głowy, portrety, figury. Także to będziemy mogli zobaczyć na tej wystawie indywidualnej. Na pewno będzie to jakaś forma przekroju, ale ja nie lubię tego tak nazywać. Dla niektórych odbiorców sztuki, Adam Myjak nie jest do końca znaną postacią. Niektórzy mogli się z nim nie zetknąć. I tutaj na pewno będziemy przybliżać te prace nieco starsze, czyli z terakoty. Później będzie można zobaczyć jakby wyraz artystyczny, chociażby głów, które są zrealizowane w brązie. I przejdziemy do tych najnowszych realizacji ze stali nierdzewnej. I tutaj już się pojawia troszkę inny charakter, gdzie wchodząc w taką przestrzeń i kontakt z tymi rzeźbami odbiorca nie może pozostać obojętny, ponieważ one rezonują, od środka. Zbierają też to co zewnętrze. Wejście w taką przestrzeń, to już jest ciekawa historia do przeżycia.

MB: Jak duże obiekty będą prezentowane na wystawie?

TJ: Jeśli chodzi o przekrój artystyczny, to mamy tą wysoką półkę, czyli po prostu największe realizacje takie, które można pokazać w galerii. Adam Myjak ma na swoim koncie realizacje pomnikowe, których oczywiście nie można pokazać w formie innej niż może jakichś slajdów ewentualnie, ale tutaj chodzi o żywy kontakt z rzeźbą.

MB: Pytam o rozmiary poszczególnych obiektów, mając na względzie układ przestrzenny galerii, ale także i wyzwania związane z ekspozycją wystawy. Niektóre Wasze przestrzenie są schowane…

TJ: Tak, to jest prawie dziesięć metrów pod ziemią. Tam właśnie, w momencie, gdy to nagrywamy teraz, cała wystawa jeszcze się kształtuje, ale myślę, że finalny efekt będzie bardzo dobry, ponieważ same przestrzenie galeryjne dodatkowo podbiją ten efekt związany z odbiorem tych rzeźb.

MB: Wystawa Adama Myjaka, zgodnie z zapowiedzią, rozpoczyna cykl wielkich twórców współczesnej rzeźby polskiej w Galerii Rozruch. Brzmi bardzo obiecująco.

TJ: Ja myślę, że to jest jakby takie pokłosie wcześniejszego projektu, który zrobiłem w tej galerii, czyli „Twórczy dotyk, giganci współczesnej rzeźby”. To były wystawy zbiorowe, trzy wystawy, na których zaprezentowałem sylwetki artystów, rzeźbiarzy niemal z całej Polski. To również było wyzwanie, bo staram się zawsze, robiąc takie wystawy, podchodzić do tego profesjonalnie i jechać do tych artystów, porozmawiać z nim, wybrać prace. I tak było podczas tych trzech edycji. Ich realizacja wymagała sporo wysiłku, ale jednak też przyniosło duży efekt. Odbiór tych prac był niesamowity. Wówczas pokazałem jedną rzeźbę Adama Myjaka. Wtedy też padło takie pytanie, a może by zrobić wystawę indywidualną?

MB: Jak dawno ta rozmowa się odbyła?

TJ: Niedawno, niedawno, ponieważ zaledwie w zeszłym roku.

MB: Czyli błyskawicznie działacie?

TJ: Błyskawicznie, błyskawicznie. Profesor też szybko podjął decyzję. Potem tylko, tak jak zawsze, trzeba się było zmierzyć później z finansami, z jakimś pozyskaniem grantów na taką realizację projektu. Ale wszystko doszło do pozytywnego finału.

MB: A komu zawdzięczamy finansowanie wystawy? Czy to dotacje publiczne?

TJ: To jest oczywiście miasto Poznań. Jednak te dotacje nie wystarczały na realizację takich projektów i może nie, że obraziłem się na miasto, czy na jakiś sponsoring taki państwowy, czy miejski, ale trzeba było poszukać też jakichś prywatnych sponsorów. Na szczęście do dużych nazwisk, do rozpoznawalnych artystów jest łatwiej zachęcić pewne osoby i tak też jest i tym razem. Także cieszy nas, że takie osoby są, że często chcą nawet pozostać anonimowe, ale wspierają nas chociażby przy transporcie takich rzeźb. Także z tego jesteśmy zadowoleni.

MB: Czeka nas zatem uczta, iście królewska 7 czerwca. O której godzinie?

TJ: Zapraszamy, wernisaż odbędzie się 7 czerwca o godzinie 19 w Galerii Sztuki Rozruch. I może też od razu powiem, bo to jest dosyć istotne, że finisaż odbędzie się 12 lipca też o godzinie 19 i wtedy będzie promocja katalogu. Zazwyczaj tak robimy w naszej Galerii Sztuki Rozruch, że katalog powstaje właśnie na koniec. Chcemy pokazać to miejsce, tak, w katalogu. Chcemy, aby jakby te rzeźby zaistniały w tej galerii. Tak, pojawiają się różnego rodzaju relacje, jakby wyjątkowość tego miejsca, ciekawy charakter ekspozycji. Także zawsze tak robimy, że na koniec jest finisaż i wtedy promujemy katalog.

MB: Zatem zapraszamy poznańską publiczność.

TJ: Mogę jeszcze tylko dopowiedzieć, że wystawa objęta jest honorowym patronatem prezydenta Miasta Poznania pana Jacka Jaśkowiaka oraz Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Serdecznie zapraszam.

MB: Dziękuję zatem za rozmowę. Zapraszamy na wystawę.

edycja 2024podcastPoznań Art WeekPoznań Art Week 2024sztuka w Poznaniuwystawa

Avatar photo
Mateusz M. Bieczyński

Prawnik, historyk sztuki, kurator wystaw, krytyk artystyczny, autor publikacji, biegły sądowy z zakresu prawa autorskiego i sztuk wizualnych. Autor opracowań monograficznych na temat prawnych uwarunkowań życia artystycznego. Kurator wystaw oraz redaktor katalogów artystycznych w Polsce i za granicą. Publikował na łamach wielu czasopism artystycznych, m.in. Arteon, Art & Business, Format, Kwartalnik Fotografia, Obieg.pl. Łącznie opublikował ponad 100 artykułów i wywiadów.